Malutek ma juz prawie 5 miesiecy, wiele Was ominelo ale dopiero teraz zdecydowalam sie rozpoczac pisanie.
Wybaczcie bledy gramatyczne oraz brak polskiej czcionki, ale zyjac na emigracji odzwyczailam sie od uzywania jej. Jest mi o wiele prosciej i szybciej pisac w ten sposob (a jak wiadomo majac malucha nie cierpimy na nadmiar czasu).
Bycie rodzicem zmienia dotychczasowy punkt widzenia na wiekszosc rzeczy. Jest to niesamowite doswiadczenie, ktorego nie zrozumie osoba nie posiadajaca jeszcze potomstwa. Eksplozja uczuc, ktorych w zyciu byscie sie nie spodziewali, mega przyspieszenie dojrzalosci emocjonalnej, dazenie do tego, aby szkrabowi bylo jak najlepiej kosztem wszystkiego. Tak wiec priorytety w zyciu ulegly niebagatelnej zmianie. Obecne tatuaze na ciele potwierdzajace moje zaangazowanie w walke o prawa zwierzat nie maja juz takiego znaczenia. Teraz liczy sie tylko On i Jego dobro. Moja najwieksza milosc - Leon. Ucieszylam sie nawet kiedy uslyszalam tuz po porodzie, ze dziecko ma ta sama, rzadka grupe krwi co ja, 0RH-, bo gdyby cos sie dzialo moge byc dla Niego dawca.
Teraz w mega wielkim skrocie, co dzialo sie przez te 5 miesiecy:
Kooooooooooolki..... Ok drugiego tygodnia po urodzeniu zaczely sie.. 2 tygodnie zastanawialam sie, czy podac Malutkowi kropelki na ta jakze wkurzajaca przypadlosc, zawierajace aspartam - znana substancja rakotworcza. Ale uwierzcie, gdybyscie obserwowali swoja pocieche cierpiaca kilka godzin dziennie po kazdym posilku, placzaca i zwijajaca sie z bolu, dalibyscie jej wszystko aby zlagodzic ten cholerny bol. Jak to powiedziala znajoma, za 30 lat na porzadku dziennym beda lekarstwa na raka. Niestety do tej wiochy zabitej dechami zwanej Irlandia, nie dochodza i nie sa znane naturalne lekarstwa pomagajace w walce z kolkami, czyli probiotyk. Dopiero w trzecim miesiacu Jego zycia dowiedzialam sie od znajomej z Polski - dziekuje serdecznie Roxy - o ich istnieniu. Tak wiec od tej pory zastosowalam te kropelki.
Kiedy kolki minely Leon zaczal w ekspresowym tempie sie rozwijac, rozpoznawac twarze, glosy, odkryl swoje raczki, zaczal je koordynowac podajac sobie przedmioty z jednej do drugiej, eksperymentowal z dzwiekami, ktore wydawal, ostatnio odkryl swoje ucho - wklada ciagle kciuka a reszta paluszkow napierdziela o nie, no i plucie - jak znajde troszke wiecej czasu wkleje zdjecia i filmik z pluciem, bo to jest cos swietnego. To by bylo na tyle dnia dzisiejszego, Kruszyn zacznie sie niedlugo budzic. Milego dnia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz